[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Å‚a Vernella, po czym odebraÅ‚a àornowi kieliszek szampana.
W godzinę pózniej goście wrócili do salonu; pożar został opanowany i nic już niko-
mu nie groziło. Pojawił się Edward Gold z żoną, trzymając w ręce olbrzymi poświad-
czony czek na cztery miliony dolarów, wystawiony na Klub Osadników.
 Przyjechalibyśmy wcześniej, gdyby nie te okropne korki.
 Wcześniej!  wykrzyknęła jego żona.  Pędził jak szaleniec!
àomas wdrapaÅ‚ siÄ™ na rusztowanie, by wznieść toast. Zebrani unieÅ›li kieliszki.
Regan i Jack stali koło kominka, Clara obok nich. Nora i Luke towarzyszyli uczestni-
kom konferencji, a Lydia zajmowała się swymi samotnymi, z których dwoje obejmowa-
ła niczym matka własne dzieci. Burkharda wyprowadzono z klubu; okruchy tortu i lu-
kru przykleiły się do jego jedynego dobrego garnituru. Maldwin stał pomiędzy swoimi
dwoma lojalnymi uczniami, Albertem i Vinniem, którzy nagle wyglądali na wykwalifi-
140
kowanych kamerdynerów. U stóp drabiny Janey z podziwem wpatrywała się w narze-
czonego, a członkowie klubu oddzielili się od pozostałych, bo nieoczekiwanie ogarnęła
ich duma, że stanowią część takiej instytucji.
Stanley z przejęciem filmował wszystko. Mój program będzie wprost niewiarygod-
ny, pomyślał z radością.
 Chciałbym wznieść toast za pamięć Nata i Bena. Dzięki nim Klub Osadników bę-
dzie istniał. Przed nami jest wspólna przyszłość, wiele lat owocnej pracy pośród tych za-
dymionych ścian.
Odpowiedział mu śmiech; goście wypili doskonałego szampana, a Dolly i Bah-Bah
stały na straży klubu.
 Jutro przy lunchu będziemy mieć sobie sporo do opowiedzenia  zwróciła się
Nora do Luke a i Kyle a.
 Szkoda, że nasza przyjaciółka Georgette nie będzie mogła wziąć w nim udziału
 roześmiał się Kyle.
 W jednym ze swoich wcieleń  dodał Luke.
Jack uśmiechnął się do Regan.
 I co teraz robimy?
 Zdawało mi się, że planowaliśmy wyjazd do Kalifornii.
 Nie mogę już się doczekać.
 Ja też  odrzekła Regan, splatając palce z jego palcami.
 Wiecie co  pomiędzy nich wsunęła się Clara  w zeszłym rolni pojechałyśmy
z siostrą do Kalifornii. Było cudownie...
Jack uścisnął dłoń Regan.
Naprawdę nie mogę się już doczekać, pomyślała, oddając mu uścisk.
 A jechaliście kiedyś samochodem wzdłuż wybrzeża?  ciągnęła Clara.  Jest
wspaniale, wprost rewelacyjnie. Powinniście spróbować... [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • themoon.htw.pl
  •