[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dołączył.
Pan Maiolo obrzucił niechętnym spojrzeniem Aleksa, zamrugał
ciężkimi powiekami, po czym popatrzył na Saskię znacznie
przychylniejszym okiem.
- Widzę, że odnalazłaś przyjaciół - powiedział grubym głosem,
wręczając Carmen kieliszek. Saskii odstąpił drugi.
Carmen podziękowała uśmiechem za szampana. Ujęła partnera
pod ramię.
- Czy to znaczy, że nas szukałaś? - spytała Saskia.
- Drago mówił, że Aleks tu będzie, więc przypuszczałam, że i
ciebie zabierze - wyjaśniła Carmen z niewinną minką.
- Aleks nie opuszcza żadnej imprezy fundacji Baxtera. Jest
jednym z jej najhojniejszych darczyńców - wtrącił Drago.
Saskia podniosła zdumione spojrzenie na Aleksa. Nie zaprzeczył
ani nie potwierdził informacji. Tylko zaciśnięte szczęki zdradzały
napięcie.
66
R S
- Co u ciebie słychać? - spytał Draga, całkowicie ignorując
wcześniejszą wypowiedz.
- Wspaniale, zwłaszcza ostatnio, odkąd Carmen umila mi noce.
Nie przepadam za kontaktami z prasą, ale to wyjątkowa dziennikarka.
Nie sądziłem, że udzielanie wywiadów może dostarczyć tyle przy-
jemności.
- Uwielbiam z nim pracować. Bardzo mi pomaga -
zaszczebiotała Carmen.
- To dobrze, bo niełatwo ci będzie wygrać z Saskią. Czytałem jej
artykuły. Zwietnie pisze. A teraz wybaczcie, muszę jeszcze z kimś
porozmawiać. - Z tymi słowy pociągnął Saskię ku klatce schodowej,
nie zważając na jej zdumioną minę.
Saskia nie potrafiła ocenić, kto przeżył większy wstrząs -
Carmen po ostrej reprymendzie Aleksa, czy ona sama na wieść o jego
działalności dobroczynnej. Najbardziej poruszyło ją jednak to, że jej
bronił. Kiedy wprowadził ją na wewnętrzny balkon, z którego można
było dyskretnie obserwować salę zza rosnących w doniczkach palm,
zadała mu nurtujące ją pytanie.
- Chciałem się ich pozbyć - rzucił od niechcenia, wzruszając
ramionami.
Saskia dokładała wszelkich starań, by nie okazać rozczarowania,
zła na siebie, że za wiele sobie wyobrażała.
- Czemu mi nie powiedziałeś, że wspierasz fundację?
- Bo nie pytałaś.
67
R S
- Rzeczywiście, ale... Zresztą nieważne. Po co mnie tu
zaciągnąłeś? Twierdziłeś, że chcesz z kimś porozmawiać -
przypomniała pospiesznie, by pokryć zażenowanie.
- Tak. Z tobą. Najwyższa pora, żebyś mi wyjaśniła, na czym
polega rywalizacja między wami.
Saskia opowiedziała mu o konkursie.
- Raczej nie musisz się jej obawiać. Nie wygląda groznie -
orzekł.
- Pozory mylą. W opakowaniu malowanej lali kryje bystry
umysł. Skończyła z wyróżnieniem Harvard. Poza tym potrafi walczyć
jak lwica. Zrobi wszystko, żeby zwyciężyć. Wygląda na to, że już
owinęła sobie Draga wokół małego palca. Ciekawe, czy z tobą by się
jej udało? - dodała z niepewną miną, tłumiąc ukłucie zazdrości na
wspomnienie przydługiego pocałunku w rękę.
- Nie zapominaj, że użyłaś szantażu, by nakłonić mnie do
współpracy. Chyba nawet twoja błyskotliwa Carmen nie wpadłaby na
tak genialny pomysł.
Saskia wzruszyła ramionami, choć wciąż miała w pamięci
pocałunek w rękę.
- Gdyby zagięła na ciebie parol, pewnie nie zaprzątałbyś sobie
głowy właściwościami jej umysłu.
Aleks uśmiechnął się, nawinął sobie na palec wypuszczony z
koka miodowy loczek. W ciemnych jak noc oczach zamigotały
figlarne iskierki albo tylko odbijały światło kandelabrów. Ledwie jej
dotknął, Saskię oblała fala gorąca.
68
R S
- Byłabyś zazdrosna? - spytał zmysłowym, nieco ochrypłym
głosem, nie spuszczając oczu z jej warg.
- Skądże! - zaprzeczyła pospiesznie, choć na samą myśl, że
mógłby tak patrzeć na Carmen, zżerała ją zazdrość.
Nie przyznałaby się do niej za żadne skarby, nawet przed sobą.
Przybrała swobodną pozę i przez chwilę obserwowała tłum na dole,
przechylona przez barierkę balkonu, jakby nic innego jej nie
interesowało.
- Mimo wszystko wolę ciebie - stwierdził Aleks po dość długiej
przerwie.
Saskia ponownie zwróciła ku niemu twarz.
- Dlaczego?
- Szkoda cię dla kogoś takiego jak Drago Maiolo. Idę o zakład,
że zażądałby zapłaty w naturze za udzielenie wywiadu. Nie po to
oszczędziłem twoje dziewictwo, byś oddała je lubieżnemu starcowi.
Saskia ścisnęła mocniej kieliszek. Gdyby nie obawa przed
skandalem, wylałaby mu zawartość na głowę.
- Jak śmiesz?! Przestań wreszcie robić z siebie męczennika.
Twój rzekomo bohaterski czyn nie daje ci prawa do decydowania, jak
mam postępować - wycedziła z wściekłością przez zaciśnięte zęby.
Aleks przyparł ją do balustrady, przybliżył twarz do jej twarzy.
- Nie masz racji. Podałaś mi siebie na tacy. Mogłem wziąć to, co
oferowałaś, wykorzystać cię i dopiero porzucić, ale uszanowałem
twoją niewinność. Nic dziwnego, że nie chcę, byś oddała ją byle
komu.
69
R S
- Spokojna głowa. Nie stosuję tego rodzaju metod. Zresztą nie
twoja sprawa - dodała z urazą, po czym pokazała mu plecy.
Popełniła błąd. Aleks przysunął się jeszcze bliżej, przylgnął do
niej od tyłu całym ciałem, objął w talii. Czuła jego ciepło, twardość
napiętych mięśni. Gorący oddech parzył w ucho. Nie ulegało
wątpliwości, że jej pragnie. Saskia zaczęła szybciej oddychać, serce
biło w przyspieszonym rytmie. Walczyła zawzięcie ze sobą, ale
przegrywała. Nieposłuszne ciało nie słuchało logicznych argumentów.
- Powiedz, czego pragniesz, Saskio? - wyszeptał niskim,
zmysłowym głosem.
- Chcę...
- Czego? - nalegał, dotykając koniuszkiem języka jej ucha.
- Jak najszybciej napisać artykuł i wrócić do domu.
Aleks znieruchomiał. Zaskoczyła go. Gdy wreszcie ją puścił,
zaczęła nerwowo poprawiać sukienkę, żeby nie dostrzegł jej
zmieszania.
- Naprawdę? Tak bardzo zależy ci na zwycięstwie?
- Oczywiście. Nie sądzisz chyba, że przemierzyłam pół świata,
żeby powspominać stare, dobre czasy.
Wyjaśnienie przekonało Aleksa, ale nie zadowoliło. W pewnym
sensie podzielał jej odczucia. On również nie pragnął powrotu do
przeszłości. Lecz skoro już przebyła tak daleką drogę, by wydobyć na
powierzchnię dawne przewiny i urazy, chciał do końca poznać jej
motywy.
70
R S
- Więc czemu zaryzykowałaś ponowne spotkanie, pomimo tego,
co między nami zaszło? Z pewnością przewidywałaś, że znów między
nami zaiskrzy. Czemu tak bardzo pragniesz tego awansu, że nie
zrażają cię żadne przeciwności? Chodzi ci o prestiż?
- Nie - odpowiedziała zdawkowo, obserwując tańczące pary na
dole. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • themoon.htw.pl
  •