[ Pobierz całość w formacie PDF ]
burżuazyjna wyczynia w tym miejscu nadzwyczajną sztuczkę: bez przerwy tłumaczy, przekonuje siebie a
zwłaszcza masy (czyż wynikające z ich walki doświadczenie nie poucza ich o czymś przeciwnym?), że
zródłem prawa jest samo prawo, albo, co na jedno wychodzi, że opozycja między demokracją (w ogóle) i
dyktaturą (w ogóle) jest opozycją absolutną. Tak właśnie jest, mówi, ponieważ demokracja oznacza
afirmację prawa, prawnej legalności (a demokracja aż do końca jest potwierdzaniem i poszanowaniem
prawa aż do końca), gdy tymczasem dyktatura byłaby zaprzeczeniem właśnie tego prawa. Krótko mówiąc,
z czego wynika prawo? z demokracji. A skąd bierze się demokracja? z prawa. Do pojęcia państwa
jako sfery i służby publicznej przychodzi nam obecnie dorzucić, zamykając tę kwestię, pojęcie woli
ludu (i najwyższej władzy ludu ): pogląd, że lud jest jakąś stojącą ponad podziałami zunifikowaną
całością (zbiorowością, narodem itd.), która skupia wolę jednostek i nadaje jej, w legalnym rządzie
większości, formę jakiejś jedynej woli .
Należy więc dokonać wyboru: albo system przedstawicielski, zgodny z prawniczą ideologią
burżuazyjną, która wyklucza rozpatrywanie państwa w kategoriach walki klas, ale która wyklucza ją, aby
prowadzić walkę klas z punktu widzenia burżuazji, której obecne państwo jest instrumentem; albo też,
proletariacki punkt widzenia, który ujawnia całą mistyfikację chcąc walczyć z klasowym panowaniem
burżuazji. Kompromis między tymi dwoma postawami jest niemożliwy: w ramach prawniczej
burżuazyjnej ideologii państwa nie ma miejsca na walkę klas. Mówił o tym Lenin przy okazji krytyki
Kautsky ego: Kautsky rozumie w sposób nastÄ™pujÄ…cy: «Wyzyskiwacze stanowili zawsze tylko niewielkÄ…
mniejszość ludnoÅ›ci» (str. 14 książki Kautsky ego). To prawda bezsporna. Jak należy rozumować biorÄ…c
tę prawdę za punkt wyjścia? Można rozumować w sposób marksistowski, socjalistyczny; wówczas należy
wziąć za podstawę stosunek wyzyskiwaczy do wyzyskiwanych. Można rozumować w sposób liberalny,
burżuazyjno-demokratyczny; wówczas należy wziąć za podstawę stosunek większości do mniejszości.
Jeśli rozumować w sposób marksistowski, to trzeba powiedzieć: wyzyskiwacze nieuchronnie czynią z
państwa (a mowa tu o demokracji, czyli o jednej z form państwa) narzędzie panowania swej klasy,
wyzyskiwaczy, nad wyzyskiwanymi. Dlatego również państwo demokratyczne, dopóki istnieją
wyzyskiwacze panujący nad większością wyzyskiwanych, nieuchronnie będzie demokracją dla
wyzyskiwaczy. Państwo wyzyskiwanych musi się gruntownie różnić od takiego państwa, musi być
demokracją dla wyzyskiwanych i dławieniem wyzyskiwaczy, a dławienie klasy oznacza dla tej klasy
nierówność, pozostawienie jej poza nawiasem «demokracji». Jeżeli rozumować w sposób liberalny, to
trzeba będzie powiedzieć: większość decyduje, mniejszość słucha. Nieposłuszni są karani. Oto wszystko
(XXVIII, ss. 251-252).
Dla wyposażonej w klasowy punkt widzenia, który jest diametralnie sprzeczny z punktem
widzenia prawniczej ideologii burżuazyjnej, marksistowskiej teorii państwa każda demokracja jest
klasową dyktaturą. Demokracja burżuazyjna jest dyktaturą klasową, dyktaturą mniejszości wyzyskiwaczy,
zaś demokracja proletariacka jest również dyktaturą klasową, dyktaturą olbrzymiej większości mas
pracujących i wyzyskiwanych. Opierając się na tezie o istnieniu bezpośredniego związku państwa z walką
klas otrzymamy jedyną nić przewodnią materialistycznych badań nad państwem.
Powróćmy zatem do zacytowanego wyżej sformułowania Lenina: Stojąca ponad prawem władza
absolutna . Czy oznacza to, że władza państwowa, w tym także dyktatura proletariatu, ponieważ
dyktatura proletariatu tak jak dyktatura burżuazji zawsze jest jeszcze władzą państwową, może istnieć bez
reguł, bez zorganizowanego prawa? Absolutnie nie. Przeciwnie, oznacza to, że każde państwo narzuca
swemu społeczeństwu swoją władzę za pomocą prawa ale, z tego właśnie powodu, prawo nigdy nie może
być podstawą tej władzy. Tą rzeczywistą podstawą może być tylko stosunek sił między klasami. Może nią
być tylko stosunek sił historycznych, który dotyczy całości sfer działania i interwencji państwa, to znaczy,
całości życia społecznego, ponieważ nie ma takiej sfery życia społecznego (zwłaszcza sfery określanych
przez prawo prywatnych interesów), która omija państwo; ponieważ z definicji sfera działania państwa
jest uniwersalna.
19
© SamoksztaÅ‚ceniowe KoÅ‚o Filozofii Marksistowskiej http://skfm.dyktatura.info/
Étienne Balibar O dyktaturze proletariatu (1976 rok)
Musimy zatem odrzucić pewien obiegowy zarzut , który oczywiście zawsze jest tendencyjny,
który wywołuje zamieszanie, ponieważ wprowadza ponownie punkt widzenia prawniczej ideologii. W
świetle tego zarzutu leninowskie określenie państwa byłoby określeniem zbyt wąskim : ograniczałoby
władzę państwową do represji, brutalnego gwałcenia prawa. Pomijając to, że ten zarzut absolutnie w
niczym nie jest nowy, jak nas się zapewnia, aby nadać teoretycznej rewizji pozory postępu i
[ Pobierz całość w formacie PDF ]