[ Pobierz całość w formacie PDF ]

napięciem nerwów. Gdy galera podpłynęła do burty  Indefatigable", witana okrzykami jej załogi,
Hornblower z mętlikiem w głowie, jąkając się, złożył raport kapitanowi Pellewowi, zmuszając się
nie zapomnieć o podkreśleniu w najwyższych słowach odwagi Jacksona i Oldroyda.
 Admirał będzie zadowolony  rzekł Pellew, patrząc uważnie na Hornblowera.
 Cieszę się, sir  usłyszał Hornblower własną odpowiedz.
 Teraz, gdy straciliśmy biednego Soamesa  ciągnął Pellew  będziemy potrzebowali nowego
oficera wachtowego. Myślę o tym, żeby mianować pana p.o. porucznikiem.
 Dziękuję, sir  odrzekł wciąż oszołomiony Hornblower.
Soames posiwiał w służbie i miał wielkie doświadczenie. %7łeglował po siedmiu morzach,
walczył w wielu bitwach, lecz w obliczu niecodziennej sytuacji nie potrafił myśleć na tyle szybko,
by uchronić swą łódz od ciosu galery. Soames zginął, a p.o. porucznik zajmie jego miejsce.
Hornblower nigdy nie przypuszczał, że obietnicę awansu zawdzięczał temu, że porwał go szał
bojowy, że potrafi tak się poddać szaleństwu. Jak Soames, jak reszta załogi  Indefatigable" dał się
ponieść ślepej nienawiści do nieprzyjaciela i tylko dobry los sprawił, że jeszcze żyje. To była rzecz
warta zapamiętania.
Rozdział ósmy
Egzamin na porucznika
 Indefatigable", fregata jego królewskiej mości, wpływała do Zatoki Gibraltarskiej. Na jej
pokładzie rufowym p.o. porucznik Horatio Hornblower stał u boku Pellewa sztywny, onieśmielony.
Lunetę miał skierowaną na Algeciras; dziwna to była sytuacja, że dwie duże bazy marynarki
wojennej walczących ze sobą mocarstw znajdowały się w odległości nie więcej niż sześciu mil od
siebie, i zbliżając się do portu należało obserwować Algeciras, gdyż zawsze mogła wyskoczyć
stamtąd eskadra Hiszpanów i zaatakować nieostrożną fregatę.
 Osiem& nie, dziewięć statków gotowych do stawiania żagli, sir  zameldował Hornblower.
 Dziękuję panu  odparł Pellew.  Załoga do wykonania zwrotu.
 Indefatigable" halsując podchodziła do Mole. Port gibraltarski był jak zwykle zatłoczony
statkami, gdyż z konieczności miały tu bazę wszystkie siły morskie Anglii znajdujące się na Morzu
Zródziemnym. Pellew kazał wziąć marsie na gejtawy i przełożyć ster. Rozległ się łoskot
wybiegającej liny kotwicznej i  Indefatigable" stanęła.
 Przygotować mój gig  rozkazał Pellew.
Pellew wybrał granatowy i biały na barwy swojej łodzi i uniformów jej załogi  granatowe
bluzy i białe spodnie, białe kapelusze z niebieskimi wstążkami. Ciemnogranatowy kolor łodzi
podkreślała biel krawędzi, a wiosła miały pióra pomalowane na biało, trzonki zaś na niebiesko.
Całość prezentowała się bardzo elegancko, gdy gig niesiony wiosłami muskał powierzchnię wody,
wioząc Pellewa na kurtuazyjną wizytę u admirała komendanta portu. Wkrótce po jego powrocie
przybiegł do Hornblowera posłaniec.
 Dowódca przesyła pozdrowienia, sir, i chce pana widzieć u siebie w kajucie.
 Zrób dokładny rachunek sumienia  zaśmiał się midszypmen Bracegirdle.  Jakie zbrodnie
popełniłeś?
 %7łebym to ja wiedział  odparł szczerze Hornblower.
Każdy, kto udaje się do dowódcy na jego wezwanie, przeżywa nerwowe chwile. Hornblower
przełknął ślinę, zbliżając się do drzwi kajuty, i zmusił się, żeby zapukać i wejść. Ale nie było
powodu do obawy; Pellew, uśmiechając się, patrzył na niego zza biurka.
 Panie Hornblower, sądzę, że ucieszy pana ta wiadomość. Jutro na  Santa Barbarze" odbędzie
się egzamin na stopień porucznika. Mam nadzieję, że jest pan gotów przystąpić do niego?
Hornblower już miał rzec:  Sądzę, że tak, sir", ale się zreflektował.
 Tak, sir  powiedział. Pellew nie znosił niezdecydowanych odpowiedzi.
 Doskonale. Zgłosi się pan tam o trzeciej po południu ze swoimi zaświadczeniami i
dziennikami okrętowymi.
 Tak jest, sir.
Rozmowa była krótka jak na tak ważny temat. Od dwóch miesięcy na mocy rozkazu Pellewa
Hornblower pełnił obowiązki porucznika. Jutro ma egzamin. Jeśli zda, następnego dnia admirał
potwierdzi rozkaz i Hornblower będzie porucznikiem z dwumiesięcznym stażem służbowym. Ale
jeśli nie zda! Będzie to oznaczało, że nie zasługuje na ten stopień. Wróci do rangi midszypmena,
straci dwa miesiące stażu, a następną próbę będzie mógł podjąć dopiero po upływie sześciu
miesięcy. Różnica ośmiu miesięcy w stażu była sprawą dużej wagi. Zaciążyłoby to na przebiegu
całej jego pózniejszej kariery.
 Proszę powiedzieć panu Boltonowi, że ma pan moje pozwolenie na opuszczenie okrętu w dniu
jutrzejszym i skorzystanie z którejś z naszych łodzi.
 Dziękuję, sir.
 Powodzenia, Hornblower.
W ciągu następnych dwudziestu czterech godzin Hornblower musiał nie tylko przejrzeć cały
 Krótki podręcznik nawigacji" Norriego i  Podręcznik wiedzy okrętowej" Clarke'a, lecz
dopilnować, aby jego mundur galowy był jak z pudełka. Ofiarował swoją rację alkoholu szefowi
kuchni, żeby pozwolił stewardowi z mesy młodszych oficerów rozgrzać żelazko na płycie kuchennej
i uprasować mu halsztuk. Od Bracegirdle'a pożyczył świeżą koszulę, lecz potem zdenerwował się,
gdy stwierdził, że cały zapas szuwaksu w ich mesie wysechł na wiór. Obaj midszypmeni próbowali
zmiękczyć go domieszką tłuszczu, lecz buty Hornblowera, wysmarowane uzyskaną w ten sposób
mazią, za nic nie chciały błyszczeć; trzeba było polerować je długo wyleniała szczotką, a potem
miękką szmatką, żeby nabrały połysku odpowiedniego na taką okazję jak egzamin na porucznika. A
co do trójgraniastego kapelusza  to nakrycie głowy przechodzi ciężkie próby w mesie
midszypmenów, toteż niektórych wgnieceń nie można było całkowicie usunąć.
 Zdejm go, jak tylko będzie można, i cały czas trzymaj pod pachą  doradzał Bracegirdle. 
Może nie zauważą, jak będziesz właził na pokład.
Wszyscy zbiegli się zobaczyć odpływającego Hornblowera, ze szpadą u boku, w białych
spodniach i butach ze sprzączkami, z dziennikami okrętowymi pod pachą i zaświadczeniami
trzezwości i dobrego zachowania się w kieszeni. Było już pózne popołudnie zimowe, gdy
dowieziony łodzią do  Santa Barbary", wszedł przez burtę i zgłosił oficerowi wachtowemu swoje
przybycie.
 Santa Barbara" była hulkiem więziennym, jednym z pryzów zdobytych w bitwie Rodneya pod
Kadyksem w roku 1780 i od tego czasu pozbawiona masztów gniła na kotwicowisku, służąc w
czasie pokoju za magazyn pływający, a w czasie wojny za więzienie. Trapów strzegli żołnierze w
czerwonych mundurach, z załadowanymi muszkietami i bagnetami na broni; na dziobie i rufie stały
karonady wycelowane na pokłady, z lufami obniżonymi tak, aby mogły ostrzeliwać śródokręcie, na
którym kilku jeńców w łachmanach i z ponurymi minami odbywało spacer. Przeskakując przez burtę
Hornblower poczuł smród od strony, gdzie zamkniętych było dwa tysiące jeńców. Zameldował
oficerowi wachtowemu o swoim przybyciu i o jego celu. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • themoon.htw.pl
  •