[ Pobierz całość w formacie PDF ]
żetojakiś podstęp, którymadoprowadzić dowyciąg-
nięcia ode mnie pieniędzy? Amoże ta dziewczyna ma
jakieś kłopoty i uciekła się do kłamstwa, ponieważ nie
widzi innego sposobuporadzenia sobie z sytuacją?Jeśli
tak jest, mogę jej pomóc.
Jacobsoparł dłoń naramieniumłodszegoprzyjaciela.
- Jesteś zbyt hojny- powiedział. - Jeśli dasz jej te-
raz pieniądze, może grozić ci płacenie jej aż do chwili,
kiedydzieckoskończydwadzieściajedenlat; albojesz-
czedłużej. Topoważnasprawa, któramożezaciążyć na
całymtwoimdalszym życiu.
Phillippoczuł skurcz wżołądku. %7łe też stało się coś
takiego, i to akurat wczasie, kiedywłaśnie zaczął po-
znawać Alexandrę! Myśleć, że może być ona dla niego
kimś wyjątkowym, mieć nadzieję na trwały związek.
Ateraz - co Alexo nimsÄ…dzi?!
- Dobrze więc, zgadzamsię na badanie krwi czy
DNA. Skoro okaże się, że nie jestemojcem, problem
zostanie rozwiÄ…zany.
- Ajeśli jesteś ojcem? - Barnaby patrzył Phillipo-
wi woczy. Trudnobyło Kinrowanowi znieść tospoj-
rzenie.
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
96
- Myślisz, że kłamię?!
- Nie. Powstrzymaj siÄ™ na razie z badaniem. Zoba-
czę najpierw, czy nie uda mi się przekonać adwokata
pani Terro, żeby wycofali pozew. Na przykład, jeżeli
zagrożę założeniemsprawyprzez nas albo przeprowa-
dzeniembadaniatwojegoDNA. - Prawnikschował pa-
piery. - Odezwę się, kiedybędęcoś wiedział. Ana ra-
zie... mógłbyś ograniczyć swoje kontakty towarzy-
skie. .. - dokończył, spoglądając znacząco na drzwi, za
którymi zniknęła Alex.
- Nie pouczaj mnie, Barnaby! - warknÄ…Å‚ Phillip. -
Nie sypiamz kobietami na prawo i lewo. Poza tym
Alexandra nie wykorzystałabydrugiego człowieka. Jest
szczera. - Wtymmomencie ogarnęłygo wątpliwości.
Przecież coś przed nimskrywała...
- Obyś się niepomylił.
Alex przystanęła na chwilę pod drzwiami biblioteki
i nasłuchiwała. Jeden z głosów proponował badanie
krwi, drugi odmówił. Zapewne Phillip. To niedobrze.
Ruszyła jak najszybciej ku stajniom.
yle się czuła. Przed chwilą była świadkiemdysku-
sji o intymnych przeżyciach Phillipa i innej kobiety.
TymczasemAlex właśnie oddała mu swoje ciało
i prawdopodobnie serce. To, co usłyszała, zasmuciło
ją bardzo. Nie wiedziała, co myśli i czuje Phillip.
Wdodatku bardzo się rozgniewał. Zapewne był nie-
bezpiecznymczłowiekiem. Miał pieniądze i konek-
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
97
sje, które umożliwiały mu zwycięstwo w sądzie. Nagle,
Alexandra pomyślała, że może Kinrowan jest bez-
względny i okrutny. Coś nie spodobało mu się w tej
Angelice, porzucił ją, a teraz wypierał się związku z nią
i własnego dziecka? Czy to prawda, że spali ze sobą
tylko w ciągu dwóch nocy? Czy miała okazję zajść
wciążę z kimś innym?
A może Phillip mówił prawdę, tylko wiadomość
o ciąży jego byłej partnerki wyprowadziła go z równo-
wagi? Niejeden mężczyzna na świecie przeraził się z ta-
kiego powodu.
Wkażdymrazie Alex należała do ludzi, którzy wie-
dzą, że rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci. Oj-
ców, którzy pozostawiają dzieci i ich matki własnemu
losowi, uważała za męty społeczne. Tymgorzej, jeśli
Phillip, będąc bogaczem, nie chce utrzymywać swojego
dziecka. Chociaż, na razie nie było dowodu, że jest
ojcem.
A jeśli...? Serce Alexandry zamarło. A jeśli i ona
zaszła z Phillipemwciążę, mimo że używali prezerwa-
tyw? Nie chciała nawet dopuścić takiej myśli. Jednak
jeżeli zaszła albo zajdzie wciążę? Co wtedy zrobi Phil-
lip? Chyba nie jest zainteresowany małżeństwemz kim-
kolwiek.
Czemu więc wiązała się z nim?... Spojrzała pra-
wdzie woczy.
Zakochała się wksięciu Kinrowanie.
Zpoczątku chciała tylkodla zabawyudać treserkę
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
98
koni... Co teraz może pomyśleć o niej Phillip- którego
oszukiwała żona i prawdopodobnie próbowała wyko-
rzystać kochanka - kiedy Alex powie mu, że nie jest
osobą, za jaką się podawała?!
Zadrżała. Dostajni wszedł Phillipi odezwał się:
- Przepraszam, żemusiałaś takdługoczekać, Alex.
Co chciałaś mi powiedzieć?
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
99
ROZDZIAA ÓSMY
Alexandra odwróciła się na pięcie. Nie wiedziała, co
czuje względemPhillipa. Z jednej strony, chciała z nim
być, z drugiej - bała się go. Nie mogła przejść do po-
rządku dziennego nad tym, że chciał się wyprzeć włas-
nego dziecka!
- Czycoś się stało? - spytał.
- Tak. - Patrzyła na niego jak na obcego człowieka.
- Spałeś z kobietą, porzuciłeś ją, gdy zaszła wciążę; nie
chcesz ponieść odpowiedzialności za to, co zrobiłeś;
wypierasz się własnego dziecka, porzucasz je. Co może
być gorszego?! - Załkała.
- Takomnie myślisz?
- Nie... to znaczy... tak. Tak rozumiemto, co usły-
szałam.
- Alex... - Phillip chciał się tłumaczyć, ale nagle
ogarnÄ…Å‚ go gniew. - To nie twoja sprawa, co robiÄ™ ze
swoim życiemosobistym! - krzyknął.
Alexandrę zmroziło. Był taki okrutny! Rzeczywiście,
niczego jej nie obiecywał; spędzili ze sobą tylko kilka
nocy. Słabo się znali. Zwłaszcza on wiedział mniej niż
sądził, z powodu jej zabawywtreserkę koni. Skądprzy-
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
100
szło jej do głowy coś takiego?! Pokręciła ze smutkiem
głową i odezwała się:
- Prawdopodobnie nie kochasz tamtej kobiety. Nie
musiałbyś więc również kochać jej dziecka - gdybyto
nie było twoje dziecko, Phillipie!...
- To nie jest moje dziecko! Alex, czymożesz mnie
przez chwilę posłuchać?
- Jeśli nie jest twoje, to dlaczego nie chcesz tego
udowodnić? Wystarczy, że zrobisz sobie badanie
krwi i...
- Przestań! - rzucił z jękiemKinrowan. - Wni-
czymnie zawiniłem; a już na pewno nie tobie!
Alexcofnęłasię i szepnęłazprzerażeniem:
- Mniemógłbyś potraktować taksamojakją!... Tak
właśnie sobie pomyślałam, kiedy usłyszałam, jak wy-
parłeś się ojcostwa. Agdybymja zaszła wciążę? Co
wtedybyś zrobił, Phillipie? Mnie także odrzuciłbyś jak
najszybciej, pozostawiając samą z naszym wspólnym
dzieckiem...
Azypłynęłyjej po policzkach. Czuła się chyba jesz-
cze bardziej poruszona niż wówczas, kiedydowiedziała
się, że Robert ją oszukiwał. Już bardziej była wstanie
znieść to, że mężczyzna porzuciłbyją, niż to, że mógł
go nic a nic nie obchodzić los jego własnego dziecka.
To było dla niej coś niewyobrażalnie złego.
- Alex, nie słuchasz mnie jednak - powiedział Phil-
lip. - Mówię ci, do króćset, że nie jestemojcemjej
dziecka. Kiedytylko zostanie przeprowadzone badanie
janessa+AScarlett
us
o
l
a
d
-
n
a
c
s
101
DNA... - Urwał. Denerwowało go, że musi tłumaczyć
[ Pobierz całość w formacie PDF ]